ciemnoszara@gazeta.pl
niedziela, 02 września 2018

 

 

zmarszczka

blisko serca

jak zakładka w książeczce do nabożeństwa

 

odporna na gorący teflon magiel i parę

uległa

dębowej desce

 

 

                

              

 

 

 

 

 

                 

 

 

 


 

 


sobota, 26 października 2013

 

 

 

 

 

 

 

 

 

prozą

do mnie przyszedłeś

wraz z mgieł wilgocią

z ciepłem

darowanym w płatkach róży

jesiennej

 

wierszem

we mnie wpłynąłeś

jak rzeka rwąca

która wydmy duszy wyschnięte

w brzegi

zielone od tataraku

przemienia

 

teraz

w prozie dnia

poezją mi jesteś

 

a bez niej

nie ma już nic

 

 

 

 

 


czwartek, 19 września 2013

 

 

 

 

już noc

i czerń dziurawa jak aksamit

miejscami przetarty iskrzeniem gwiazd

 

jedna

druga

trzecia-

nieskończoność

 

a wielki wóz

wciąż stoi

na poboczu mlecznej drogi

czekając na znak

na światło

na mrugnięcie okiem

kapryśnego księżyca

 

a ty mi mówisz

że

nie potrzeba światła

by iść

i że ta droga

nie musi mlekiem płynąć

a ten wóz

przy drodze

to wcale nie jest wóz

 

to nocny latawiec

na uwięzi

 

bezkresnej wyobraźni

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

 

 

 

 

 

 

 

 

żurawie

 

 

zbudził mnie krzyk

mgłę zaplotłam wokół ciała

i w świt pomknęłam bosa

 

spojrzeniem

kreskę lasu złowiłam

i łąki skrawek

gdzie

jak na zielnym ołtarzu

żurawie odprawiały modły

 

i ja

z wiatrem

swoją mantrę posłałam

za nasz wspólny horyzont

 

słyszysz

jak echem się niesie-

"dzień dobry- bo kocham..."

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

piątek, 19 kwietnia 2013

 

 

wiesz

czasem cichnę

jak miejski gwar

po zgaśnięciu latarń

 

ale oczy

w mroku widzą wyraźniej

zapowiedź jutrzejszego błękitu

 

 

 

 

 

 

 

 


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

 

 

 

 

nie wiedziałam

że jest taki świat

w którym można dotknąć słowa

poczuć odcienie barw

usłyszeć wołanie myśli

 

gdzie nie ma żadnych granic

horyzont jest za każdym przymknięciem powiek

a wspinaczka na szczyt

nie wysiłkiem

a rozkoszą ćmi w mięśniach

 

nie wiedziałam

że jest taki czas

który potrafi zastygnąć chwilą

by nie pozwolić jej przeminąć zbyt szybko

i

tylko czasem

rusza naprzód

w poszukiwaniu kolejnej

wartej zatrzymania

 

nie wiedziałam

że jest takie miejsce

w którym będę chciała się zamknąć

zatracić

zagubić

 

i odnaleźć

 

w odbiciu twoich źrenic

 

 

 

 

 

 

 


piątek, 01 marca 2013

 

 

 

nie ważę wiele

 

lecz

czy udźwigniesz

ciężar moich uczuć

jeśli wszystkie

ufnie złożę w twoje ręce

 

będą darem

czy balastem

którego pozbyć się zechcesz

za pierwszym wzniesieniem

 

oddasz mi w zamian

swoje serce- dla równowagi

by lżej było razem iść

stromą ścieżką ku tęczy

nie oglądając się wstecz

 

masz dość sił

chcesz

potrafisz

 

ja mam

 

schowane w szafie

mocne buty

do wysokogórskiej wspinaczki

 

 

 

 

 

 

 


 

 

niedziela, 24 lutego 2013

 

 

kiedy nie śpię

noc ma twoje oczy

i twoimi dłońmi mnie dotyka

 

a dłonie masz tak miękkie

jak puch w skrzydle gołębia

 

jak koci kark

co poddaje się dotykowi

 

jak kształtność poduszki

pod którą chowam sny

 

bo

kiedy nie śpię

to śnię

najpiękniej

 

 

 

 

 

 


poniedziałek, 18 lutego 2013

 

 

 

niech tylko

oddech się uspokoi

serce odnajdzie rytm

wyschnie łza pod powieką

 

daj mi chwilę

 

bym mogła

oswoić mrok

tych wszystkich nocy

bez obietnicy świtu

koszmarów sennych na jawie

 

daj mi chwilę

 

na pozbieranie słów

w jedno proste

a jednak złożone

zdanie- nie zapomnę

 

nawet na chwilę

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

piątek, 15 lutego 2013

 

 

pusty czas

 

wypełniam go

chleba okruchem

i namiastką snu

 

by miał siłę

trwać

 

w oczekiwaniu

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13